Amerykanie nie boją się 1% THC. Dlaczego boją się Polacy?

Od dłuższego czasu w Stanach Zjednoczonych trwają prace legislacyjne mające na celu dopuszczenie upraw konopi zawierających do 1 proc. THC. Za to u nas toczy się ostrożna debata, czy można podnieść dopuszczalny limit z 0,2 do 0,3 proc. Po co? Lepiej od razu idźmy tropem Amerykanów!

15 stycznia branżowy serwis Hemp Grower ogłosił sensacyjną wiadomość, jakoby amerykański ustawodawca zezwolił na uprawę konopi z zawartością do 1 proc. THC. Jak okazało się kilka godzin później, była to nadinterpretacja. Według amerykańskich przepisów, które wejdą w życie 22 marca 2021 roku granicą dopuszczalnego błędu nadal pozostaje 0,5-1 proc. THC. Jednak naciski ze strony plantatorów w kierunku dopuszczenia 1 proc. THC są wyraźnym głosem w debacie nad konopnymi przepisami.

Tzw. „ostateczna zasada” dot. konopi w USA to aż 300 stron, na których zawarto opis wymagań licencyjnych, dotyczących prowadzenia dokumentacji upraw, procedur testowania stężeń tetrahydrokanabinolu (THC), procedur utylizacji niedopuszczonych do użytku roślin i wiele niuansów istotnych dla farmerów.

W Polsce przepisy dot. upraw konopnych istnieją, ale ich archaiczna formuła skutecznie utrudnia prowadzenie biznesu w tym zakresie, dlatego m.in. Urszula Zielińska, posłanka KO/Partii Zielonych wyszła z inicjatywą stworzenia odrębnej ustawy konopnej. W projekcie czytamy o bardzo subtelnej zmianie dopuszczalnego limitu THC z 0,2 do 0,3 proc. Konsultacje w tej sprawie trwają do 12 lutego.

Zrzut ekranu: fragment projektu ustawy konopnej przygotowanego przez posłankę KO/Partii Zielonych

Skąd strach przed 1 proc. THC?

Wyższe limity dopuszczalnego stężenia THC pozwoliłyby na uprawę bardziej wydajnych odmian, które przy zbliżonych nakładach pracy zapewniałyby rolnikom wyższe plony i lepsze zarobki. Dla przedsiębiorców bogatszy dobór odmian pozwoliłby także na tworzenie nowych produktów o jeszcze lepszych walorach prozdrowotnych lub ciekawszych aromatach i smaku. Jednocześnie jest to w dalszym ciągu bezpieczny poziom, kilkudziesięciokrotnie niższy od stężeń typowo rekreacyjnych czy medycznych odmian konopi, z których produkowana jest marihuana.

Powiązane z tematem: Zlikwidujmy rejonizację upraw konopi!

Dlaczego więc regulatorzy prawa boją się podnoszenia limitu 0,2 do 1 procenta? Trudno zgadywać, być może wynika to z braku wiedzy u parlamentarzystów, a być może lata wskazywania na konopie jako „narkotyk” do tego stopnia wpłynęły na społeczny odbiór tych roślin, że politycy boją się wykonywać jakiekolwiek stanowcze ruchy.

My z kolei pozostajemy na stanowisku, że jeśli już podnosić limit to nie do 0,3 proc. a znacznie śmielej do 1 proc. THC. Plantatorom konopi oszczędzi to stresu i urzędniczych formalności z tytułu kontroli, a konsumentom… nie zaszkodzi!

Chcecie mieć wpływ na przepisy konopne w Polsce? Zgłoście swoje uwagi do projektu posłanki. Info jak to zrobić znajdziecie na jej stronie.

Zestawienie legalnych wartości THC w produktach CBD na świecie (na podst. projektu ustawy o konopiach włóknistych przygotowanego przez Urszulę Zielińską, posłankę KO/Partia Zielonych):


● Szwajcaria – THC <1%
● Włochy – THC<0,6%
● USA – THC = 0,3%
● Kanada – THC = 0,3%
● Polska – THC = 0,20 %,
● Niemcy – THC <0,2%,
● Austria – THC <0,3%
● Holandia – THC <0,05%, powyżej jest farmaceutykiem
● Francja – THC<0,2%,
● Belgia – THC<0,2% – wymagana recepta
● Wielka Brytania – THC<0,2% ale tylko jako suplement
diety
● Irlandia Północna – THC<0,2%
● Irlandia Południowa – THC 0,00%
● Islandia – brak regulacji prawnej dot. CBD, ale bardzo
surowe prawo dot. marihuany
● Hiszpania – THC<0,2% tylko do użytku zewnętrznego,
● Portugalia – na receptę,
● Luksemburg – THC <0,2%,
● Grecja i Północna Macedonia – THC<0,2%,
● Czechy – THC<0,3%,
● Węgry – THC<0,2%
● Malta – tylko na receptę wydaną przez autoryzowanego lekarza
● Gruzja – THC 0,00%
● Cypr – THC<0,2%,
● Rumunia – THC<0,2%
● Słowenia – THC<0,2%
● Słowacja – nielegalny
● Chorwacja – THC<0,2%,
● Bułgaria – THC<0,2%
● Norwegia – THC 0,00%,
● Szwecja – THC 0,00%
● Dania – THC<0,2% wymagana recepta
● Finlandia – THC<0,2% wymagana recepta
● Estonia – THC<0,2%
● Litwa – legalna uprawa konopi siewnych, ale bardzo niejasny status produktów CBD
● Łotwa – niejasne

(oprac. Łukasz Malina)

1 thought on “Amerykanie nie boją się 1% THC. Dlaczego boją się Polacy?”

  1. Pingback: USA podnosi limit THC w konopi do 1% - Wolne Konopie

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry