Gospodarka Prawo Uprawa 3 marca 2022

Od 2023 wracają dopłaty do Finoli!

Jakiś czas temu dokopaliśmy się do Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027. Znaleźliśmy tam ciekawą informację, która zwróciła naszą uwagę: w planie ujęty był dopuszczalny poziom THC w roślinach konopi wynoszący 0,3%!

Co ciekawe, dokopaliśmy się do tego zapisu jeszcze przed procedowaniem w sejmie ustawy Jarosława Sachajki. Ta informacja oznaczałaby dla rolników powrót dopłat do Finoli. Co odpowiedziało nam Ministerstwo Rolnictwa i rozwoju Wsi na zapytanie, które skierowaliśmy do nich w tej sprawie?

Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej odnosi się do okresu 2023-2027 i wdraża rozwiązania przewidziane w przepisach unijnych, w szczególności w rozporządzeniu nr 2021/2115. Zgodnie z tym rozporządzeniem od 2023 r.: „obszary wykorzystywane do produkcji konopi stanowią kwalifikujące się hektary tylko wtedy, gdy stosowane odmiany zawierają maksymalnie 0,3% tetrahydrokannabinolu”.

W związku z tym, że ww. rozporządzenie 2021/2115 zwiększa maksymalny poziom THC z 0,2% do 0,3%, od 2023 r. wszystkie odmiany konopi o zawartości do 0,3% THC będą kwalifikowały się do wsparcia. Oznacza to, że od 2023 r. konopie odmiany Finola będą mogły zostać objęte wsparciem bezpośrednim.

Ostatnie zdanie odpowiedzi to dla rolników jednoznacznie dobra informacja. Od 2023 oficjalnie wracają dopłaty do odmiany Finola.

Absurdalnym jednak pozostaje fakt, że to władza chciałaby sterować naturą i kazać roślinom mieścić się w konkretnych limitach kannabinoidów na tak niskim poziomie. Wystarczy kilka dni anomalii pogodowych, aby rośliny w wyniku „stresu” zmieniły swój skład fitochemiczny, a tym samym zwiększyły produkcję kannabinoidów. W taki sposób rośliny legalne dziś, za tydzień mogą stać się nielegalne.

Skoro tak jest, to może zamiast szarpać się z podnoszeniem limitów o „dziesiętne”, wystarczyłoby ustalić poziom kannabinoidów w konopiach włóknistych na poziomie 1% – zdecydowanie poszerzyłoby to unijny katalog dopuszczalnych odmian, a rolnicy spaliby spokojniej, nie martwiąc się, że podczas kontroli pójdzie coś nie tak i będą narażeni na poważne problemy finansowe.

Zastanawiający jest jeszcze jeden fakt. Skoro już teraz urzędnicy ustalili, że poziom THC 0,3% jest bezpieczny, to dlaczego prawo wejdzie w życie dopiero za rok? Te same rośliny, które w świetle prawa w 2022 roku mogą przekroczyć „bezpieczny” poziom, w 2023 nagle nikomu nie będą przeszkadzać? Tego nie wiedzą chyba nawet najstarsi górale, my już po prostu machamy na to ręką – absurdalne decyzje władzy już dawno przestały nas zaskakiwać.

(Bartek Święcicki)

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze

Podobne wpisy