przelom-w-sprawie-CBD-we-francji

Więzienie i 10 tysięcy euro kary za olejek CBD? – przełom w sprawie francuskich konopi!

Sprawa KanaVape ma swój początek w 2014r, kiedy to Antonin Cohen i Sébastien Béguerie wpadli na pomysł stworzenia e-papierosa wykorzystującego do waporyzacji olejek CBD.

Pomysł wydawał się być genialny, szczególnie jeśli połączymy fakt dopiero tworzącego się rynku kannabidiolu z trwającym modą na e-papierosy i tzw. „vapowanie”.

Sprawa „nieco” skomplikowała się jednak poprzez niejasne francuskie przepisy co do samego CBD – różne źródła mówią np. o tym, że można kupić kannabidiol we Francji… ale nie można go palić. Dopuszczalna jest za to waporyzacja i konsumpcja w formie naparu (swoją drogą ciekawe jakiego, skoro CBD nie rozpuszcza się w wodzie). Kolejne przepisy mówią z kolei o tym, że CBD jest dopuszczalne… ale pod warunkiem, że to izolat! Niestety, to kolejny przykład legislacyjnego misz-maszu, który został zafundowany francuskim obywatelom przez braki w wiedzy prawodawców.

Cohen i Béguerie postanowili importować olejek do swoich vape-penów z Czech. Problem w tym, że i w tym przypadku Francja ma dość osobliwe podejście do przepisów, gdyż ich „regulacje” rynku CBD w tym zakresie nie dopuszczały wykorzystywania produktów przetwórstwa konopnego, nawet jeśli pochodziły one z krajów członkowskich UE.

Cała sprawa została więc skierowana do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z siedzibą w Luksemburgu. Zadaniem instytucji było ustalenie, czy CBD w ogóle może być skategoryzowane jako narkotyk i czy Francja może zakazać jego importu z kraju będącego członkiem Unii Europejskiej na mocy przepisów o swobodnym przepływie towarów. Do tego samego Trybunału zamierzamy swoją drogą skierować sprawę, jaką wytoczyliśmy Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu, który regularnie dopuszcza się jawnego łamania przepisów w swoich pseudopostępowaniach względem producentów konopnych w Polsce 😉

Dopiero w listopadzie ubiegłego roku Trybunał orzekł, że kannabidiol nie jest narkotykiem, a zakaz jego importu łamie wyżej wskazane prawo o swobodnym przepływie towarów. Stwierdzono też, że nie ma ważnego powodu, aby CBD było dostępne jedynie w postaci izolatów, które, jak wiemy, są o wiele mniej skuteczne od pełnego wyciągu z roślin konopi.

Jak to z sądami bywa, dopiero dziś, rok po tej decyzji, dwóch konopnych wizjonerów ma powody do świętowania: sąd właśnie uchylił ich wyroki 16 miesięcy w zawieszeniu oraz anulował 10 tys. euro grzywny nałożonej przez sąd karny w Marsylii.

Zakończenie sprawy KanaVape przełomem dla francuskiego rynku konopi?

Jeden ze współzałożycieli marki, Antonin Cohen, powiedział: „Musisz podjąć ryzyko, aby dokonać postępu w tak skomplikowanych tematach. Dzięki mojej wygranej prawo zmieni się z korzyścią dla wszystkich”.

„Zaakceptowanie” CBD może stać się szansą dla Francji, szczególnie pod względem zdrowotnym i gospodarczym. Obywatele dostaną w końcu dostęp do produktów, bez obaw o niejasny status ich wykorzystania, a na dodatek stanowi to szansę dla krajowych rolników, którzy będą mogli dostarczać surowiec dla jego przetwórców i producentów.

Cohen podkreśla jednak, że „to ważne zwycięstwo, ale praca trwa nadal. Francja jest hamowana przez postawy, które są całkowicie oderwane od realnych potrzeb ludzi”.

Nowe miejsca pracy, dostęp pacjentów do pełnego spektrum wyciągu z konopi, zastrzyk gotówki dla francuskiego skarbu państwa. Miejmy nadzieję, że zakończenie sprawy KanaVape stanie się początkiem dobrych zmian w zakresie konopnego prawa w kolejnym państwie UE.

Swoja drogą, kto by pomyślał, że ojczyźnie twórców Futury 75 i innych wspaniałych odmian nie jest po drodze… z konopiami.

(Bartek Święcicki)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry