Uwaga na oszustów, czyli nie wszystko złoto, co z konopi!

Przykleiło się gówno do statku i woła „płyniemy”! Dopiero co pisałem o ofertach inwestycyjnych przygotowywanych przez dwie związane od lat z branżą konopną osoby. Uczciwym przedsięwzięciom, które stanowią rozwinięcie wieloletniej pasji i doświadczenia, zawsze będę kibicować. Niestety sukces emisji Kombinatu Konopnego wzbudził też zainteresowanie oszustów i naciągaczy. Bądźcie czujni!

Jak się okazuje, oprócz konopnych pasjonatów, społecznościowym finansowaniem biznesu zainteresowały się też osoby, które nie potrafią nawet bez błędu napisać nazwy rośliny, w której to rzekomo są „liderami”… Dla kogoś, kto choć elementarnie zna się na branży, wychwycenie takich ściemniaczy jest banalnie proste – niestety obawiam się, że część osób spoza środowiska konopnego może dać się nabrać na crowdfunding z „gwarancją zysku” pod znakiem zielonego liścia.

Stworzenie kolorowej prezentacji przedstawiającej ambitne plany, przeplatane hasłami o miliardowych obrotach na rynku legalnej marihuany i obietnicami astronomicznych zysków niewiele kosztuje. Realne plany, pomysły i kompetencje potrzebne do ich realizacji, to zupełnie inna para butów. Jeśli zastanawiacie się nad powierzeniem komuś swoich oszczędności, sprawdźcie kim są ludzie, którzy stoją za danym przedsięwzięciem i czym zajmowali się wcześniej.

Jeśli o zespole, który wyciąga ręce po wasze pieniądze nie można znaleźć żadnych konkretnych informacji – to pierwszy niepokojący znak.

Jeśli skaczą z branży do branży, ciągnąc za sobą smrodek upadłości i likwidacji – to też raczej powinno zapalać wam lampkę ostrzegawczą.

Jeśli spółka prowadzi już działalność, sprawdźcie, czy propozycja inwestycyjna dotyczy tej właśnie spółki, a nie jej „córki”, „kuzynki” czy innej dalekiej krewnej.

Warto wreszcie sprawdzić oferowane przez daną firmę produkty – kupić, sprawdzić (a w przypadku chęci zainwestowania większych pieniędzy – także przebadać w niezależnym laboratorium dla weryfikacji) i ocenić, czy widzicie w nich potencjał.

Jak to się ładnie mówi, rynek zweryfikuje obietnice. Po kilku latach po rozpoczęciu inwestycji będzie można powiedzieć, które firmy rozsądnie pomnożyły powierzone im środki i zbudowały silną pozycję rynkową, którym pomimo najszczerszych chęci się nie powiodło, a które nigdy nie zamierzały zrobić nic ponad zebranie pieniędzy.

Niestety w toku tej weryfikacji część prywatnych inwestorów straci całe zainwestowane środki. Branża konopna znajduje się w historycznym momencie, ale niezależnie od perspektyw i możliwości, jeśli ktoś ma złe intencje, to nie można spodziewać się dobrych rezultatów, nawet w najbardziej obiecującym sektorze. Raz jeszcze apeluję: bądźcie ostrożni, nie dajcie się naciągaczom, żeby później nie było płaczu, że „całe te konopie to ściema”.

(Maciej Kowalski)

1 thought on “Uwaga na oszustów, czyli nie wszystko złoto, co z konopi!”

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry