kurczaki-kombinat-konopny

Konopie ratują życie… kurczaków!

Prowadzenie biznesu w branży mięsnej nie należy do najprzyjemniejszych i najlżejszych sposobów na zarabianie pieniędzy. Pracowników w rzeźniach jest jak na lekarstwo i nic dziwnego – mało kto jest w stanie wytrzymać tak duże obciążenie psychiczne i fizyczne. Z drugiej strony, w górę mknie gałąź rynku produktów wegańskich i wegetariańskich i nawet osoby, którzy nie wyobrażają sobie niedzielnego obiadu bez schabowego, coraz chętniej wdrażają do swojego jadłospisu produkty roślinne.

Ten trend pragnie też wykorzystać jedno ze stowarzyszeń działających w obronie praw zwierząt na terenie USA – Mercy for Animals. Wyszli oni z ciekawą inicjatywą, która pomaga chętnym farmerom w rezygnacji z hodowli zwierząt, na rzecz uprawy roślin takich jak np. konopie przemysłowe.

Weźmy pod lupę jeden z przykładów: Halley Farm w Teksasie. Przez ponad 30 lat ta rodzinna firma rok w rok potrafiła wyhodować „po 6 grup kurczaków w różnych halach, co dawało 192 tys. ptaków na partię”.

Obciążenie psychiczne, które generował rodzinny biznes oraz coraz mniejsza rentowność całego przedsięwzięcia sprawiła, że postanowili oni skorzystać z pomocy MFA. Przy pomocy tej właśnie organizacji oraz konopnego rolnika-pioniera Evana Penhasiego udało im się dokonać pierwszych konopnych zbiorów po zaledwie 3 miesiącach od wysiewu roślin na swojej farmie.

Leah Garcés, prezes stowarzyszenia, była na miejscu, aby osobiście zaangażować się w zbiory roślin: „To pierwsza udana TransFARMACJA. Jest tu 12 kurników, a kiedyś mieściły się w nich dziesiątki tysięcy cierpiących zwierząt – teraz będą się w nich suszyć konopie. Chcę, aby rolnicy wiedzieli, że naprawdę jestem z nimi, naprawdę zamierzam pobrudzić sobie ręce. Będę ciężko pracowała, aby kurniki zamieniły się w coś, na czym będą mogli zarobić, co będzie w stanie utrzymać ziemię i ich rodziny”.

Evan Penhasi podkreślił, jak dużą szansą są konopie w regionie, gdzie niemal nikt nie zajmował się nimi od 100 lat. Zwrócił też uwagę na problem braku dostępu do wiedzy, jeśli chodzi o uprawę w tym miejscu: „możesz zwrócić się po wiedzę do ludzi, ale najczęściej są to starzy wyjadacze z Kaliforni – niestety, ale ta wiedza się tu nie sprawdzi, bo panuje tu zupełnie inny klimat”.

Bo Halley, który od 14. roku życia zajmował się zawodowo hodowlą kurczaków, powiedział z kolei: „Zdecydowaliśmy, że będziemy uprawiać konopie i przejdziemy od zabijania zwierząt do uprawy czegoś, od niszczenia rzeczy do tworzenia rzeczy” – my możemy tylko przyklasnąć takiej transformacji i czekamy na więcej historii sukcesu od Mercy for Animals.

Konopie kolejną niszą w sektorze roślinnych produktów spożywczych

Historia rodziny Halleyów napawa optymizmem. Czy podobne transformacje są możliwe w Polsce? Dane pokazują, że hodowla zwierząt na mięso dalej jest opłacalna, jednak sukces produktów wegetariańskich i wegańskich pokazuje gigantyczne zainteresowanie ludzi tym typem „spożywki”.

„Jak wynika z raportu Smart Protein Project, wartość sprzedaży napojów roślinnych w Polsce wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat o 62% (43 mln €), podczas gdy sprzedaż ilościowa – o 75% (26 mln kg/l). Dyskonty zanotowały jeszcze silniejszy wzrost – odpowiednio o 122% (21 mln €) i 126% (15 mln kg/l) – i miały bardzo duży udział w wartości sprzedaży, bo aż 49%. Natomiast, według danych GfK Polonia, w Polsce do listopada 2020 roku (w ujęciu rocznym) sprzedaż roślinnych zamienników mięsa wzrosła wartościowo o 138%, a ilościowo o 107%. Z kolei w przypadku roślinnych alternatyw nabiału przyrost ten wyniósł wartościowo 44%, a ilościowo 50%”  – czytamy na blogu roślinniejemy.

Te informacje napawają optymizmem i jesteśmy więcej niż pewni, że już wkrótce napoje i przekąski konopne będą dużym fragmentem rynku spożywczego. A jeśli możliwe byłyby przez to podobne transformacje jak ta zainicjowana przez MFA – przyklaskujemy temu pomysłowi razy milion!

(Bartek Święcicki)

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry